Mszyce – na dźwięk tego słowa wielu ogrodników dostaje palpitacji serca (no może nie aż tak strasznie). Jednak są to bardzo niebezpieczne szkodniki, o czym wielu z nas już się przekonało. Bawełnica korówka jest tylko jednym gatunkiem z całej „watahy”mszyc.
Dorosłe owady bawełnicy i ich larwy są szczególnie niebezpieczne dla drzew owocowych. Osadzają się na niemalże każdej części drzewa od ogonków liściowych poczynając, na konarach kończąc.
Ich zabójcze działanie polega na wbijaniu się do tkanek rośliny, przez co zakłócają czynności życiowe drzewa, potęguje to wyżej wymieniony przeze mnie fakt, że bawełnica operuje na całym drzewie.
Następuje zniekształcenie kory, powstają spękania, zostaje wywołana infekcja powodująca raka kory.
Jak więc walczyć z bawełnicą korówką? Szkodnika łatwo zlokalizować, gdyż pokryty jest woskowym nalotem przypominającym bawełnę. Najlepszą bronią są zabiegi chemiczne (preparat Primor 500 WG lub Actara 25 WG) należy je wykonac po zaobserwowaniu pierwszych skupisk bawełnicy. Wtedy (najczęściej pod koniec kwietnia) mamy największą szansę na zlikwidowanie wszystkich kolonii tego szkodnika.